Zauważyliście, że uśmiechnięta władza co się da kupuje albo planuje kupować w Niemczech? Wiatraki, pociągi (nowe superszybkie i stare sprzed 40 lat), broń a nawet drzewa muszą być z Niemiec. Polska administracja centralna, borykająca się od dwóch lat na własne życzenie z wykładniczo rosnącym zadłużeniem, oszczędzająca na zdrowiu obywateli, odbierająca samorządom pieniądze na inwestycje, jednocześnie pompuje miliardy złotych do Niemiec. Z czymś...
