Jestem zainteresowana specjalizacjami zabiegowymi, bardzo podoba mi się "szybki" efekt leczenia. Świadoma jestem jednocześnie swoich ograniczeń fizycznych - męczę się szybciej niż koledzy przy stole. Obawiam się, że jeśli wybiorę specjalizację zabiegową to nie będę w stanie jej wykonywać przez kilkadziesiąt lat, tak jak można praktykować medycynę zachowawczą. Czy kobieta-chirurg to w Polsce faktycznie świnka morska? Czy chirurdzy onkolodzy...
