My w dół, piękny pan w górę. Twarz pogodnego intelektualisty, dzień dobry z o wiele za długim i nadmiarowym uśmiechem - i Młoda stwierdziła, że do mnie :)) ,bo oczywiście skomentowałam- jak nas minął-"o Jezu, jaki piękny facet!" Co zrobiła Młoda? Odwróciła się i rzecze- lecę za nim, dogonię i zapytam, czy nie chciałby umówić się z moją mamą na kawę! Prawie za rękaw musiałam chwycić, żeby dziada- dowcipasa powstrzymać. Pierwszy raz dziecko...
